Zapada zmierzch, para unosi się znad drewnianej balii, a las za płotem ciemnieje kilometr za kilometrem, aż do granicy Roztoczańskiego Parku Narodowego. Nikt nie zagląda przez okno, nikt nie skraca wieczoru pukaniem do drzwi — bo cały domek w Kaczórkach jest wynajmowany na wyłączność, tylko dla dwojga.
Balia i sauna, nie hotelowe spa
Różnica między romantycznym weekendem a zwykłym noclegiem rozgrywa się zwykle wieczorem. Tutaj tym wieczorem rządzi drewniana balia z jacuzzi, ustawiona tuż przy domku, oraz sauna typu beczka opalana drewnem — z panoramicznymi oknami, przez które widać las zamiast recepcji i korytarza. Termin rozpalenia ustala się wcześniej, jedną wiadomością — para wraca z popołudniowego spaceru, a ciepło już czeka.
Dom, w którym nikt nie mówi „ciszej"
300 m² własnej, ogrodzonej działki i cały domek na wyłączność oznaczają, że nie trzeba ściszać rozmowy po dwudziestej ani czekać w kolejce do balii. Bezpłatny parking jest tuż przy wejściu, a w pełni wyposażona kuchnia pozwala zamienić kolację w restauracji na wieczór spędzony wyłącznie we dwoje — bez kelnera zerkającego na zegarek.
Roztocze w tle
Domek stoi w Kaczórkach, dosłownie przy granicy Roztoczańskiego Parku Narodowego — spacer po lesie o poranku, kawa na tarasie i cisza, która w większych ośrodkach wypoczynkowych bywa towarem deficytowym, tu przychodzą razem z adresem. To nie miejsce, które trzeba dopiero „znaleźć" wśród atrakcji — samo w sobie jest celem wyjazdu.