Roztocze jest wyjątkową krainą geograficzną. Wyjątkowo nieodkrytą przez wielu — i właśnie dlatego grzybobranie na Roztoczu wygląda inaczej niż w miejscach, gdzie na jednego borowika przypada dziesięciu grzybiarzy.
Z wszystkich regionów Polski zdecydowana większość z nas bez problemu wskaże na mapie Pomorze, Mazury, Bieszczady czy Podlasie. Znacznie mniej osób wie, że granica między Bieszczadami a Podlasiem jest szeroka, rozległa i ciekawa: ma swój niepowtarzalny klimat, bogaty krajobraz i najwyższe nasłonecznienie w kraju.
Ta granica to właśnie Roztocze. My mieszkamy w jego sercu, w Kaczórkach pod Krasnobrodem, i co roku oglądamy ten sam spektakl: od maja do listopada las zaraz za naszą działką zapełnia się koszykami.
Dlaczego na grzyby właśnie na Roztocze?
Powodów jest kilka, a każdy z nich ma znaczenie dla tego, z czym wrócisz do domu:
- Rodzaj lasu. Roztoczańskie lasy to w większości buczyny i bory iglaste, a każdy zaprawiony zbieracz wie, że rodzaj lasu „przyciąga” konkretne gatunki. Na starcie wiesz więc, po co tu przyjeżdżasz.
- Więcej lasu, jak miejskiego hałasu. Gdziekolwiek znajdziesz się na Roztoczu, jest ogromne prawdopodobieństwo, że droga do najbliższego lasu zajmie Ci maksymalnie 10 minut jazdy samochodem. Jeśli przyjeżdżasz na weekend albo dłużej, lepiej wybrać domek niż apartament — domki bardzo często stoją w samym lesie. U nas wystarczy wyjść za drzwi, przejść przez ulicę i zaraz za bramą naszej działki od podwórka wchodzi się w las, w którym trzeba uważać, żeby nie podeptać grzybów!
- Czyste powietrze przez cały rok. Rozległe tereny leśne robią swoje. Opłata klimatyczna jest u nas wliczona w cenę pobytu, więc nie musisz się nią przejmować.
- Więcej słońca niż gdzie indziej. Roztocze nazywa się Słonecznym Biegunem Polski i nie jest to chwyt marketingowy, tylko cecha klimatu tego regionu.
...a dla moli książkowych mamy w domku biblioteczkę — obszerną jak na kompaktowy wymiar tej daczy — w której każdy znajdzie coś dla siebie.
Kiedy jechać na grzybobranie na Roztoczu?
Grzyby rosną u nas niemal przez cały czas, gdy nie ma przymrozków. Najbardziej aktywnie od maja do pierwszej zimowej nocy listopadowej.
Najlepszy moment to jednak październik i listopad, z powodu, który jest banalnie prosty, a jednocześnie nieoczywisty. Poza tym, że wczesna jesień daje idealne warunki do plonowania grzybni — ciepło i deszczowo naraz — po końcu września obłożenie turystyczne wyraźnie spada. To właśnie wtedy otwiera się okno dla miłośników grzybobrania z innych rejonów Polski: lasy zostają dla lokalsów, a my, w przeciwieństwie do turystów, nie jesteśmy tu na wakacjach i nie mamy czasu, żeby zabierać Wam grzyby sprzed nosa.
Jakie grzyby rosną w roztoczańskich lasach — miesiąc po miesiącu
To pytanie dostajemy najczęściej, więc podajemy wprost, czego się spodziewać:
- maj–czerwiec — pierwsze kurki i podgrzybki, czasem wczesne borowiki po ciepłych deszczach;
- lipiec–sierpień — kurki pełną parą, koźlarze, maślaki w młodnikach sosnowych, zajączki;
- wrzesień — szczyt sezonu na prawdziwki i podgrzybki oraz tzw. siniaczki (my tak nazywamy krasnoborowiki ceglastopore);
- październik–listopad — rydze, zajączki, siniaczki i ostatnie borowiki, aż do pierwszych przymrozków.
Okolice Krasnobrodu mają tę zaletę, że lasy są tu zróżnicowane — buczyny, bory sosnowe i wilgotne doliny leżą blisko siebie, więc w jeden poranek da się sprawdzić kilka zupełnie różnych stanowisk.
Terminy zależą oczywiście od pogody — po suchym sierpniu wysyp potrafi się przesunąć o dwa tygodnie. Jeśli planujesz przyjazd pod konkretny gatunek, napisz do nas przed rezerwacją, powiemy, co aktualnie wychodzi.
Gdzie wolno zbierać, a gdzie nie
Zanim wyjdziesz z koszykiem, jedna ważna rzecz, o której wielu gości nie wie: w Roztoczańskim Parku Narodowym zbieranie grzybów jest zabronione. Mówi o tym wprost regulamin udostępniania parku — po parku poruszamy się wyłącznie wyznaczonymi szlakami i niczego z niego nie wynosimy.
Zbieramy więc w otaczających lasach państwowych, gdzie grzybobranie jest bezpłatne i w zasadzie nieograniczone. Wyjątki są tylko tam, gdzie obowiązuje stały zakaz wstępu: w uprawach do 4 metrów wysokości, na powierzchniach doświadczalnych i w ostojach zwierząt. Szczegóły znajdziesz w poradniku Lasów Państwowych. My chętnie podpowiemy, w którą stronę się wybrać — wskazówki od gospodarzy są zwykle cenniejsze niż mapa.
Co zabrać, a co dostaniesz na miejscu
Lista jest krótka: koszyk, gumowce, nożyk, czapka. Wiklinowy koszyk, nie reklamówka — nawet najpiękniejszy borowik zaparzy się w plastikowej folii i nadaje się wtedy tylko do wyrzucenia.
Resztą nie musisz zaprzątać sobie głowy, bo dla naszych gości mamy:
- koszyki do wypożyczenia (a dla ambitnych wiadra i pomoc quadem przy zwożeniu zbiorów),
- suszarki do grzybów,
- słoiki — szczerze mówiąc, takich ilości i tak nie jesteśmy w stanie sami przejeść.
Co po powrocie z lasu
Grzybobranie kończy się dopiero w kuchni. W domku masz do dyspozycji w pełni wyposażoną kuchnię, więc przegląd i obróbka zbiorów nie odbywa się na kolanie w hotelowym aneksie — możesz spokojnie rozłożyć wszystko na blacie, oczyścić, część usmażyć od razu, a resztę wstawić do suszarki.
A kiedy koszyk jest już opróżniony, zaczyna się druga część dnia: rozgrzana sauna typu beczka i balia z jacuzzi na świeżym powietrzu. Po kilku godzinach chodzenia po wilgotnym, chłodnym lesie to nie jest dodatek do pobytu, tylko jego najlepszy moment. Obie rzeczy są wliczone w cenę, a saunę możemy rozpalić na konkretną godzinę, żeby ciepło czekało już po Waszym powrocie.
Jeśli zbiory dopisały, zostaje jeszcze wieczór przy ognisku i rozmowa o tym, kto znalazł największego prawdziwka. Drewno przygotujemy.
Roztocze, czyli miejsce, gdzie czas płynie wolniej
Jest tu zjawisko, którego nie da się zmierzyć zegarkiem, a które czuje każdy, kto zostaje u nas dłużej niż jedną noc.
Wyobraź sobie zwykły dzień w mieście. Wstajesz, szykujesz się do pracy, robisz podstawowe czynności — mija chwila, a okazuje się, że od otwarcia oczu do pierwszych obowiązków minęło półtorej godziny. Pracujesz osiem godzin, a masz wrażenie, że dziesięć. Wracasz, sprawy codzienne, wieczór, książka albo serial, i nazajutrz od nowa. Nagle zastanawiasz się nad tym, jak to jest, że minął kolejny tydzień pomiędzy palcami.
A teraz druga sytuacja. Budzisz się, ale nie otwierasz oczu, bo nie spieszy Ci się ze wstawaniem — obudziły Cię kaczki, które zerwały się do lotu. Wychodzisz boso na chłodną rosę. Słyszysz koncert świerszczy, które przejmują prym po żabim śpiewie. Zastanawiasz się, czy wypić kawę na tarasie, czy w altanie nad rzeką, bo wszystko masz w zasięgu wzroku i do własnej dyspozycji. Wracasz do kuchni, mielisz świeże ziarna, aromat rozchodzi się po całym domku — i wiesz, że to dopiero początek dnia.
Na tym polega cała tajemnica: tutaj nikt nie goni Cię z terminami. Zbieranie grzybów nie jest wyścigiem, w którym trzeba wstać o trzeciej nad ranem, wmawiając sobie, że mokre od rosy grzyby łatwiej znaleźć po ciemku. Możesz wyjść do lasu po dobrym śniadaniu i smacznej kawie, po dziewiątej — i naprawdę nie wrócisz z pustym koszykiem.
Jak wrócić z lasu „na pusto”, ale z pełnym koszykiem?
Przepis jest prosty.
Bierzesz koszyk, gumowce, nożyk i czapkę, i ruszasz do lasu. Jesteś Ty, Twój towarzysz — jeśli lubisz, jesteś swoim własnym towarzystwem — i natura. Wokół szum drzew i śpiew ptaków.
Chodzisz bez presji i bez zawziętości, że musisz zebrać jak najwięcej kilogramów. Wyłączasz internet w telefonie; zasięg i tak traci się po chwili sam. Zostawiasz za sobą sprawy dnia codziennego i napawasz się tym, co jest tu i teraz.
Wtedy wracasz z dwiema rzeczami naraz: z pełnym koszykiem grzybów i z głową opróżnioną z niepotrzebnych myśli i zmartwień — czyli „na pusto”. Polecam skorzystać z obu jednocześnie.
Najczęstsze pytania o grzybobranie u nas
Kiedy najlepiej przyjechać na grzyby?
Od maja do listopada, a najspokojniej i najskuteczniej w październiku i listopadzie, gdy ruch turystyczny wyraźnie maleje.
Czy udostępniacie koszyki i suszarki?
Tak, koszyki, suszarki i słoiki są do dyspozycji gości. Przy większych zbiorach pomagamy też quadem.
Czy mogę zabrać psa na grzybobranie?
Jak najbardziej — zwierzęta są u nas mile widziane, a ogrodzona działka daje im swobodę po powrocie z lasu. Więcej w informacjach o pobycie z psem.
Czy grzyby można zbierać w Roztoczańskim Parku Narodowym?
Nie, w parku narodowym obowiązuje zakaz. Zbieramy w lasach państwowych wokół Krasnobrodu — chętnie podpowiemy, w którą stronę się wybrać.
A co poza sezonem grzybowym?
Domek działa cały rok. Zimą czeka sauna opalana drewnem i balia z jacuzzi, a inne pomysły na pobyt opisaliśmy na podstronie o grzybobraniu.
Przekonałem Cię? Sprawdź nasz terminarz i zaklep swój termin — po przyjeździe pozostaje Ci już tylko cieszyć się tym, co czeka na Ciebie w lesie i w domku.
Do zobaczenia!